2,5-letnie dziecko, ktore mowi juz naprawde dobrze (zdania zlozone, odmiana rzeczownikow przez - niektore - przypadki, uzywanie czasownikow w roznych czasach, etc.), tak naprawde mowi niewiele, bo na tym etapie maly czlowiek przechodzi gwaltowny rozwoj osobowosci. Polega to na testowaniu roznego rodzaju limitow oraz przyswajaniu zasad zachowania (w domu, szkole, na ulicy, w sklepie, przy stole, etc.). Werbalnie - w przekonaniu dosc zmeczonych rodzicow - objawia sie to praktycznie w dwoch zaledwie rodzajach wypowiedzi:
1. NIE!
(z akcentem, najchetniej wykrzyczane, uzywane jako odpowiedz na kazde (KAZDE!) pytanie czy propozycje.
- Chcesz jesc? - Nie!
- Chcesz spac? - Nie!
- Pojdziemy sie umyc? - Nie!
- Chcesz sie pobawic ze mna? - Nie!
- Moze pojdziemy na spacer? - Nie!
etc.
2. JA CHCE!
[wym. ja ce].
- Ja ce cekolade!
- Antek ce cekolade jesce!
- Antek ce cekolade encore jesce! (wersja dla dzieci dwujezycznych, polsko-francuskich).
Ten drugi zwyczaj staramy sie przekuc na nauke chocby elementarnej etykiety. "Ja ce" ma zostac zamienione na "ja prosze/ja poprosze". Efekty sa rozne:
- Ja ce sok malinowy!
- Antek. Nie "ja ce", tylko: "ja po..."
- Japo....kowy sok?!
poniedziałek, 14 grudnia 2009
Antek chce dotknac koparke
Jedziemy autem przez miasto. Zatrzymujemy sie na swiatlach. Po stronie okna Antka rozkopana ulica i stada koparek (najbardziej fascynujaca machina w zyciu naszego 2,5-latka) i innego budowlanego sprzetu.
- Tata, patrz! Koparka!
- Tak, synku... a jakiego jest koloru?
- Yyyyy, czerwona.
- Tak, bardzo dobrze.
- Antek chce dotknac koparke!!!
- Nie, synku. Nie wolno dotykac koparki.
- Bo koparka brudna jest?!
- Tata, patrz! Koparka!
- Tak, synku... a jakiego jest koloru?
- Yyyyy, czerwona.
- Tak, bardzo dobrze.
- Antek chce dotknac koparke!!!
- Nie, synku. Nie wolno dotykac koparki.
- Bo koparka brudna jest?!
wtorek, 8 grudnia 2009
Sezon chorobowy.
Antek i mama jada samochodem. Antek gada jak najety (ma juz 2 lata i 4 miesiace i gada bez przerwy, od niedawna zaczal sie jakac, co brzmi niepokojaco, ale podobno jest normalne u takich malych gadulow, ktore chca powiedziec wiecej niz moga).
No wiec Antek i mama jada samochodem. Antek nadaje z tylniego siedzenia, nagle chrypi i zaczyna kaszlec.
- Co sie dzieje synku?
- Antek ma kaszelek! Antek ma wieeelki......kaszelek!
- A nic Cie nie boli?
- Tak, chrypa mnie boli bardzo.
- Aha, to cos bedziemy musieli z tym zrobic.
- Tak, Antek chce miod z herbata i z cytryna!
No wiec Antek i mama jada samochodem. Antek nadaje z tylniego siedzenia, nagle chrypi i zaczyna kaszlec.
- Co sie dzieje synku?
- Antek ma kaszelek! Antek ma wieeelki......kaszelek!
- A nic Cie nie boli?
- Tak, chrypa mnie boli bardzo.
- Aha, to cos bedziemy musieli z tym zrobic.
- Tak, Antek chce miod z herbata i z cytryna!
Baba w nosie i nie tylko.
Wieczor. Mama kapie synka. Zaglada mu do nosa i widzi wielkie gile:
- Antek, zobacz. Masz wielkie gile w nosie!
- Tak mama? Tak?
- Tak! Baba w nosie. Wielka!
- Antek ma babe w nosie. Antek ma Ali Babe!
(Antek jest bowiem namietnym sluchaczem bajki "Ali Baba i 40 rozbojnikow" z serii Bajki Grajki)
- Antek, zobacz. Masz wielkie gile w nosie!
- Tak mama? Tak?
- Tak! Baba w nosie. Wielka!
- Antek ma babe w nosie. Antek ma Ali Babe!
(Antek jest bowiem namietnym sluchaczem bajki "Ali Baba i 40 rozbojnikow" z serii Bajki Grajki)
piątek, 27 listopada 2009
Co Antkowi sie dzieje w brzuchu
Mama relacjonuje:
Siedzimy przy sniadaniu i antkowi burczy w brzuchu.
A poniewaz ostatnio bawi sie tylko narzedziami taty to mowi:
- Mamo, mamo, w brzuchu mi wierci, slyszysz?
Siedzimy przy sniadaniu i antkowi burczy w brzuchu.
A poniewaz ostatnio bawi sie tylko narzedziami taty to mowi:
- Mamo, mamo, w brzuchu mi wierci, slyszysz?
czwartek, 19 listopada 2009
Hit miesiaca
Spacerek po wsi. Mijamy wiejski krzyz z Jezusem. Jezus sporych rozmiarow, klasycznie nagi, przewiazany tylko w pasie. Antek oglada go w skupieniu:
- Kto to jest, mama?
- To jest Pan Jezus.
- Tak, Pan Jezus.
Jedziemy dalej, nagle Antek spoglada na nagie stopy Jezusa:
- Antek chce panu zrobic gili-gili!!
- Kto to jest, mama?
- To jest Pan Jezus.
- Tak, Pan Jezus.
Jedziemy dalej, nagle Antek spoglada na nagie stopy Jezusa:
- Antek chce panu zrobic gili-gili!!
Podroz przez pola.
Droga od nianki Antka do jego domu prowadzi przez pola na granicy szwajcarsko-francuskiej. Nianka mieszka na przedmiesciach Genewy, a mama i tata Antka mieszkaja we wsi Ballaison, ok. 10km za granica, po stronie francuskiej.
Codziennie mama odwozi synka do nianki, do jej domowego przedszkola, a wieczorem odbiera go po drodze z pracy i wiezie do domu. Synek z tylniego siedzenia relacjonuje widoki, najbardziej interesuja go zwierzeta oraz wszelkiego rodzaju pojazdy. Ktoregos dnia samochod mamy mijal wielki traktor:
- Mama, patrz! Traktor, ale wielki!
- Tak, synku. A jakiego jest koloru?
- Niebieski traktor mama!
- Tak, bardzo dobrze.
Traktor przejechal, za traktorem pojawil sie na drodze motocyklista.
- Mama, patrz motor!
- Tak, synku.
- Mama, motor goni traktora?!
Codziennie mama odwozi synka do nianki, do jej domowego przedszkola, a wieczorem odbiera go po drodze z pracy i wiezie do domu. Synek z tylniego siedzenia relacjonuje widoki, najbardziej interesuja go zwierzeta oraz wszelkiego rodzaju pojazdy. Ktoregos dnia samochod mamy mijal wielki traktor:
- Mama, patrz! Traktor, ale wielki!
- Tak, synku. A jakiego jest koloru?
- Niebieski traktor mama!
- Tak, bardzo dobrze.
Traktor przejechal, za traktorem pojawil sie na drodze motocyklista.
- Mama, patrz motor!
- Tak, synku.
- Mama, motor goni traktora?!
Subskrybuj:
Posty (Atom)