poniedziałek, 14 grudnia 2009

Ja po...

2,5-letnie dziecko, ktore mowi juz naprawde dobrze (zdania zlozone, odmiana rzeczownikow przez - niektore - przypadki, uzywanie czasownikow w roznych czasach, etc.), tak naprawde mowi niewiele, bo na tym etapie maly czlowiek przechodzi gwaltowny rozwoj osobowosci. Polega to na testowaniu roznego rodzaju limitow oraz przyswajaniu zasad zachowania (w domu, szkole, na ulicy, w sklepie, przy stole, etc.). Werbalnie - w przekonaniu dosc zmeczonych rodzicow - objawia sie to praktycznie w dwoch zaledwie rodzajach wypowiedzi:

1. NIE!

(z akcentem, najchetniej wykrzyczane, uzywane jako odpowiedz na kazde (KAZDE!) pytanie czy propozycje.

- Chcesz jesc? - Nie!
- Chcesz spac? - Nie!
- Pojdziemy sie umyc? - Nie!
- Chcesz sie pobawic ze mna? - Nie!
- Moze pojdziemy na spacer? - Nie!
etc.

2. JA CHCE!

[wym. ja ce].

- Ja ce cekolade!
- Antek ce cekolade jesce!
- Antek ce cekolade encore jesce! (wersja dla dzieci dwujezycznych, polsko-francuskich).

Ten drugi zwyczaj staramy sie przekuc na nauke chocby elementarnej etykiety. "Ja ce" ma zostac zamienione na "ja prosze/ja poprosze". Efekty sa rozne:

- Ja ce sok malinowy!
- Antek. Nie "ja ce", tylko: "ja po..."
- Japo....kowy sok?!

Antek chce dotknac koparke

Jedziemy autem przez miasto. Zatrzymujemy sie na swiatlach. Po stronie okna Antka rozkopana ulica i stada koparek (najbardziej fascynujaca machina w zyciu naszego 2,5-latka) i innego budowlanego sprzetu.

- Tata, patrz! Koparka!
- Tak, synku... a jakiego jest koloru?
- Yyyyy, czerwona.
- Tak, bardzo dobrze.
- Antek chce dotknac koparke!!!
- Nie, synku. Nie wolno dotykac koparki.
- Bo koparka brudna jest?!

wtorek, 8 grudnia 2009

Sezon chorobowy.

Antek i mama jada samochodem. Antek gada jak najety (ma juz 2 lata i 4 miesiace i gada bez przerwy, od niedawna zaczal sie jakac, co brzmi niepokojaco, ale podobno jest normalne u takich malych gadulow, ktore chca powiedziec wiecej niz moga).

No wiec Antek i mama jada samochodem. Antek nadaje z tylniego siedzenia, nagle chrypi i zaczyna kaszlec.

- Co sie dzieje synku?
- Antek ma kaszelek! Antek ma wieeelki......kaszelek!
- A nic Cie nie boli?
- Tak, chrypa mnie boli bardzo.
- Aha, to cos bedziemy musieli z tym zrobic.
- Tak, Antek chce miod z herbata i z cytryna!

Baba w nosie i nie tylko.

Wieczor. Mama kapie synka. Zaglada mu do nosa i widzi wielkie gile:
- Antek, zobacz. Masz wielkie gile w nosie!
- Tak mama? Tak?
- Tak! Baba w nosie. Wielka!
- Antek ma babe w nosie. Antek ma Ali Babe!

(Antek jest bowiem namietnym sluchaczem bajki "Ali Baba i 40 rozbojnikow" z serii Bajki Grajki)