Male dzieciaki, gdy zaczynaja mowic, z jakiegos powodu przyswajaja czesc slow w swojej wlasnej formie. Moj ojciec do dzisiaj wspomina jak na ciezarowke mowilem TINATA. To samo dzialo sie z Bubkiem, gdy zaczynal mowic. Ponizej maly slowniczek najciekawszych Bubkizmow:
smok, smoczek = uf (co ciekawe, jest odmieniany przez przypadki, wiec jest tez np. daj ufa)
ryba = pila
kwiatek = nesi
slimak = mymysia
krowa = muwa (to ma glebszy sens, bo przeciez krowa robi muu)
ksiazka = kosia
mleko = keko
koparka = patata
zaba = pata
zyrafa = lalafa
babcia = baja
Niestety, z czasem odchodza one w zapomnienie.
Dzisiaj gdy wracalismy ze sklepu, Antek zobaczyl budowe i wrzasnal:
- Tata, patrz: koparka!
A tacie opadla kopara, bo do tej pory to zawsze byla patata....
sobota, 8 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz