Karmienie Antka jest ostatnio dosc wyczerpujacym psychicznie zajeciem. Kazdy kes jedzenia poprzedzony jest podwojnym obrotem na krzeselku, rzutem dowolnego przedmiotu w zasiegu reki na podloge, etc. Tata, podajac kolejna lyzke jedzenia, zapytal raz mimochodem:
- Masz w buzi jeszcze?
Odpowiedzial mu blysk w oku i radosny usmiech:
- Tak!
Od teraz przy kazdej kolejnej lyzce jedzenia energicznemu odchylowi glowy towarzyszy zle spojrzenie oraz okrzyk:
- Tata nie! Antek ma w buzi jeszcze!
wtorek, 4 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz