piątek, 28 sierpnia 2009

Miec czy byc

To bardzo wazne pytanie natury egzystencjalnej w przypadku 2-latka objawia sie mniej gornolotnie: Antek po prostu czasami myli jeszcze wyrazy.
Po zrzuceniu ubranek i pieluchy Antek radosnie oznajmia:
- Antek jest golas!

Ale z jakiegos powodu po ostatniej kapieli w basenie, gdy tata zdjal swoje mokre kapielowki, synek skomentowal:
- Tata ma golasa!

Jak Antek mame schowal

Antek od pewnego czasu uczy sie porzadku. Odklada na miejsce buciki, wyrzuca zuzyta pieluche do kosza, chowa na miejsce ksiazeczki, zabawki, etc.

Ktoregos wieczora tata i Antek siedza w pokoju dzieciecym i buduja klocki Duplo.
Wchodzi mama i chce dolaczyc do zabawy. Z jakiegos niewyjasnionego powodu (2 lata to wiek dosc trudny...) Antek zrywa sie na rowne nogi i wypycha mame z pokoju:
- Nieee, mama, idz! Tylko tata moze!
Mama probuje zalagodzic sytuacje:
- Ale synku, mama tez chce sie z Wami pobawic..
- Nieee, mama, idz! Tylko tata moze!
...i wypycha zdecydowanie mame z pokoju.
W koncu mama ustapila i wyszla, a Antek starannie zamknal za nia drzwi pokoju i orzekl:
- Antek schowal mame!

Klopoty z kupka

Antek ma juz 2 lata i 2 miesiace. Od ok. 2 miesiecy tata i mama namawiaja go na rezygnacje z pieluszek i przejscie na nocniczek. I o ile numer 1 da sie na nocniczek zrobic, to numer 2 jest nadal zbyt straszny i obrzydliwy.

Srode dnia, Mama i Antek sa w kuchni.
Antek zdejmuje majtki i idac do lazienki mowi:
- Antek, siku chce.
Mama zostaje w kuchni i slyszy jak Antek po chwili krzyczy
- Nie ma siku, mama, nie ma
- To moze kupke chcesz - pyta mama
- Nie, kupke nie
- No to, co to bylo? - nalega mama
- Antek tylko baka puscil - odpowiada Bubek...

piątek, 21 sierpnia 2009

Podjadamy sliwki.

W ogrodku na drzewie dojrzaly wlasnie mirabelki. Sa male, zolte, b. slodkie i jest ich b. duzo.
Mama postanowila robic z nimi ciasta, co by sie nie marnowaly.
Antoni chetnie dolaczyl do pieczenia. Przysunal sobie stolek do blatu kuchennego i wspial sie na niego, tak by akurat stanac naprzeciw garnka z wydrylowanymi sliwkami.
Wzial jedna, druga, trzecia...
- Mmm, dobre!

Mama mowi: - Nie jedz za duzo sliwek.
Antek (biorac kolejna): - Dobre!
Mama (bardziej znieciepliwiona): - Moze juz wystarczy?
Antek (zdziwiony): - Przeciez duzo jest jeszcze?

czwartek, 20 sierpnia 2009

Antoni i Azjatki

Antek mieszka na granicy Szwajcarii i Francji. Jest w zwiazku z tym (i swoja szwajcarska nianka) dzieckiem dwu-jezycznym: polsko-francuskim.

Jego rodzice maja przyjaciol z wielu miejsc, w tym jedna Japonke, ktora w Europie przedstawia sie "Carol". Wiecej Azjatow Antek jeszcze nie zna.

Pare dni temu mama kupila Antkowi nowe chrupki do mleka, francuskie Miel-Pops. Z jakiegos powodu na tyle pudelka producent umiescil zdjecie egzotycznej kobiety.

Mama podsluchala jak Antek bierze do raczek pudelko i mowi cichutko przy sniadaniu do pani na zdjeciu:

- Bonjour Carol!

An-tonik

Upal. Synek pije zimne mleko i oglada Boba. Tata siada obok syna ze szklanka Toniku w rece.

Antoni: - Tata, co to?
Tata: - Tonik synku.
Antoni: - Tata, daj nik!
Tata: - Nie "nik" synku: to-nik.
Antoni: - An-to-nik?

Jakie auto?

Meska rozmowa:

Tata: - Antek, a wiesz, ze niedlugo kupimy nowe auto?
Syn (niezbyt zainteresowany): - Tak?
Tata: - A wiesz jakie kupimy auto? (Tata z nadzieja, bo Antek zna juz 2 marki samochodowe).
Syn: - yyyy, inne Tata!

Wszystko zielone

Antek uczy sie kolorow. Poki co (od ok. 4 tygodni) wszystko jest "zielone".

Kapiel. Antek wyciaga skads szpatulke do ucha. Wpycha ja sobie do ucha i zaczyna krecic w uchu. Po chwili wyciaga i mowi z duma:

- Mama patrz! Troche zielone!

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

On wie, ze my nie wiemy, co on mowi :)

Wieczor, runda przedsenna. Bubek w lozeczku przywalony stala gorka z ksiazek. Niestety, nie chwyta zadnej z nich, patrzy mi tylko w oczy i pyta, właściwie żądając:

- Tata, motyła kosia? Motyła kosia?

Hm... kosia=książka. To wiem. Ale "motyła"?! Motyla noga.. nie wiem kompletnie o co mu chodzi? Zna on slowo motyl, to wiem też. Ale książki o motylu nie mamy na pewno. Jestem w kropce. Opowiadam wiec:
- Motyla? Jakiego chcesz motyla synku? (czasami udaje nam sie zająć go czymś innym..)
- Motyła kosia! (nie udaje się, za to w glosie ma zniecierpliwienie)
- Motyla......motyla...o rany, Antek... nie wiem. Ankaaaa?? Chodz, o co mu chodzi? (do pokoju wkracza mama).
- Motyła kosia! Motyła, motyła!
- ???? (mama i tata wygladaja bardzo glupio i patrza sie na siebie tepawo)

I nagle dzieje sie cud: Antek zatrzymuje sie w pol slowa i mowi:
- Motyła...yyy...yy.. ciuch-ciuch, motyła?
(w sposob mniej wiecej taki, w jaki to my mowimy do niego: wol-no i wy-raz-nie)
- AAAAA, LO-KO-MO-TY-WA.

I wszystko jasne :)

niedziela, 9 sierpnia 2009

Mama jak wyjec

Mama pochyla sie nad mlodsza siostra Antka, Majka.
Aby zainspirowac Majke do gugania, powtarza dosc glosno:
- u-u-u-u
Antek (ktory jest fanem serii Planet Earth z BBC i ktory zna juz kilka roznych gatunkow malp) przechodzac obok, komentuje:

- Mama jak wyjec.

sobota, 8 sierpnia 2009

Dojrzewanie jezykowe

Male dzieciaki, gdy zaczynaja mowic, z jakiegos powodu przyswajaja czesc slow w swojej wlasnej formie. Moj ojciec do dzisiaj wspomina jak na ciezarowke mowilem TINATA. To samo dzialo sie z Bubkiem, gdy zaczynal mowic. Ponizej maly slowniczek najciekawszych Bubkizmow:

smok, smoczek = uf (co ciekawe, jest odmieniany przez przypadki, wiec jest tez np. daj ufa)
ryba = pila
kwiatek = nesi
slimak = mymysia
krowa = muwa (to ma glebszy sens, bo przeciez krowa robi muu)
ksiazka = kosia
mleko = keko
koparka = patata
zaba = pata
zyrafa = lalafa
babcia = baja

Niestety, z czasem odchodza one w zapomnienie.
Dzisiaj gdy wracalismy ze sklepu, Antek zobaczyl budowe i wrzasnal:

- Tata, patrz: koparka!

A tacie opadla kopara, bo do tej pory to zawsze byla patata....

piątek, 7 sierpnia 2009

Pierwsze zdanie zlozone

Wczoraj nasz synek odebrany od swojej nianki (w Szwajcarii wiele maluchow chodzi do tzw. "matek na dzien" (maman du jour), nianka nie przychodzi do nas, tylko my wozimy Bubka do niej), oznajmil:

- Natati aty-aty, bo Antek rzucil telisia.

Tlumaczenie:
1. Natati = Veronique (czyli nianka)
2. aty - aty = dala lanie
3. telisia = telefon

Grzeczny nie byl, ale za to postep lingwistyczny wykonal...

Odkrycie 3: ALBO

Wieczor, Bubek w lozeczku w pizamie przywalony odpowiednia kupke ksiazeczek, z mini-wiezy leca "Muchy Krola Apsika" (reedycja starutkich plyt Muzy, S.P. M. Czechowicz w roli tytulowej, ten sam, ktory kiedys kazal dzieciom calowac misia w d...).

Bubek wyskakuje z naglym ządaniem:
- Tata, sok teraz.
- Jaki sok? (tata udaje glupa)
- Japopowy [tlum. JABLKOWY]
- Nieee, teraz przed snem to zadnych slodkich rzeczy.
- Tataaaa, sooook...
- Nie, albo woda, albo mleko!
(blysk w oku)
- Albo sok?

wtorek, 4 sierpnia 2009

Odkrycie 2: Antek ma w buzi jeszcze!

Karmienie Antka jest ostatnio dosc wyczerpujacym psychicznie zajeciem. Kazdy kes jedzenia poprzedzony jest podwojnym obrotem na krzeselku, rzutem dowolnego przedmiotu w zasiegu reki na podloge, etc. Tata, podajac kolejna lyzke jedzenia, zapytal raz mimochodem:
- Masz w buzi jeszcze?
Odpowiedzial mu blysk w oku i radosny usmiech:
- Tak!

Od teraz przy kazdej kolejnej lyzce jedzenia energicznemu odchylowi glowy towarzyszy zle spojrzenie oraz okrzyk:

- Tata nie! Antek ma w buzi jeszcze!

Toaleta poranna.

Mama i Antek w lazience rano. Antek myje rece i buzie.
Nastepnie Antek chwyta gruszke i wklada ja sobie do noska:

- Mama, patrz! Antek gila myje!

Odkrycie 1: P O T E M

Od paru dni Antek odkrywa znaczenie slowka "potem".

- Antek, chcesz spac?
- Niee, potem!

- Antek, chcesz jesc?
- Niee, potem!

- Antek, chcesz isc na nocnik?
- Potem!

A czasami tez jest i "potem bardziej abstrakcyjne":

Mama karmi Majke, mala siostre Antka. Antek siedzi obok i oglada swoje ksiazeczki.
- Antek, kochasz Maje?
- Nie, potem mama, potem. Teraz Maja mleko je!

sobota, 1 sierpnia 2009

Jak dac sobie rade z trudna literka F.

Sniadanie. Mama i tata przy stole, Bubek na podlodze manewruje przy pudelku z DVD taty:
- To silm taty, tata bedzie ogladal silm.
Tata do mamy:
- Hm, on nadal nie umie wymowic F.
Mama do Antka:
- Antek, Fy Fy Fy... film
- Silm
- Fy Fy Fy....film
- Silm
- A powiedz "Foka"
- Mors