Wieczor, choc wlasciwie popoludnie, ale juz po zmianie czasu na zimowy, wiec 18.10, a ciemno jak w d... Antek i Mama wracaja z miasta do domu. Antek wyglada za okno:
- Mama, co to?
Mama prowadzi samochod, ale domysla sie jakos, ze chodzi o jasno swiecacy na ciemnym niebie ksiezyc.
- Ksiezyc, Antek.
- Brawo, mama!!! (Antek klaszcze w raczki i sie smieje)
czwartek, 29 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz